z życia wzięte

Czy kobieta zmienną jest ?

Czy kobieta zmienną jest ?

No właśnie, o to jest pytanie drogie Panie 🙂

Jesteśmy zmienne, czy nie ?

Ja byłam bardzo zmienna, jak ta chorągiewka, gdzie powiało tam się przeginałam.

Miałam 100 pomysłów na minutę i ciągle zmieniałam zdanie.

Gdy podjęłam jakaś decyzję np. że jedziemy tu i tu na wakacje, na drugi dzień rano potrafiłam wstać i już zmienić zdanie, że jednak tam nie pojedziemy, że może lepiej pojechać tu i tu niż, tu.

Gdy powiększyła nam się rodzina, trzeba było podjąć decyzję odnośnie tego, gdzie będziemy mieszkali,  ponieważ w naszym obecnym mieszkaniu, na dłuższą metę na pewno się nie pomieścimy. 46 m.kw. , 2 pokoje i kuchnia.

I tu zaczęły się dylematy: albo wynajmujemy większe mieszkanie blisko szkoły Kacpra, albo budujemy dom,  a nasze obecne mieszkanie wynajmujemy.  Dom na obrzeżach Warszawy.

Kupna większego mieszkania nie braliśmy pod uwagę z uwagi na finanse. Pod Warszawą mamy działkę, którą kupiliśmy 7 lat temu, płacimy co miesiąc ratę kredytową, a żadnych korzycie z tej działki nie mięliśmy i nie mamy.

No i zaczęły się moje  dylematy.

Zmieniałam zdanie chyba co dwa dni, a to wynajmujemy a to budujemy, rozważałam wszystkie opcje za i przeciw. Doszukiwałam się plusów i minusów obu wersji.

Jak wynajmiemy mieszkanie od kogoś nigdy nie będziemy u siebie, w każdej chwili ktoś może nam je wypowiedzieć i trzeba będzie pakować walizki, i przenosić się do drugiego mieszkania. Plusy: mieszkanie prawie w Centrum  Warszawy, wszystko pod nosem: lekarz, sklepy, szkoła, przedszkole, nie trzeba dojeżdżać, tracić czasu na stanie w korkach.

A minusy mieszkania pod Warszawą: dojazdy do pracy, wczesne wstawanie, stanie w korkach, dużo wydatków, bo jak wiadomo dom to jakby studnia bez dna, ciągle jest coś do naprawienia, do kupienia itp. Chyba to mnie najbardziej przerażało.  Plusy : swoje miejsce na ziemi, ogród, cisza, świeże powietrze, dużo powierzchni, taras itp.

Moja mądra koleżanka, któregoś dnia poradziła mi, abym w naszej rodzinie była tak zwaną „szyją”, a mąż „głową”. Ja mam wymyślać  i przedstawiać różne pomysły, a mój mąż z tych pomysłów ma wybierać jeden i podejmować decyzje.

Teraz mogę napisać, że była to bardzo mądra rada, która mi znacznie ułatwia życie.

Trzymam się tej zasady cały czas.

Maż podjął decyzję, że dom budujemy więc budujemy.

Budowa jeszcze nie ruszyła ale już dostaliśmy kredyt, teraz ekipa budowlana itp.

Długa droga przed nami.

Ale czy nie wspaniale będzie cieszyć się słońcem siedząc na tarasie i pijąc kawę?

Ja teraz  staram się pracować nad sobą, nie zmieniać zdania, zanim coś powiem i postanowię, najpierw przemyślę to przez kilka dni.

A jak jest u Was?

 

 

 

Przeczytaj również

2 komentarze

  • Reply
    klaudia
    15/05/2017 at 16:51

    O świetnie, gratuluje i powodzenia przy budowie. Czytając post liczyłam, że zdecydujecie się na dom a nie na wynajem mieszkania!

  • Reply
    Codzienność
    19/05/2017 at 02:41

    Posiadanie swojego zakątka to najlepsze co może być, ja chyba nie umiałabym na stałe zamieszkać w bloku. Mi na brak zdecydowania pomagają inne osoby które podpowiadają co wybrać i wtedy mój mózg zgadza się lub nie zgadza z ta decyzją, wtedy wiem czego chce tak naprawdę w głębi siebie.

  • Zostaw odpowiedź