parenting z życia wzięte

Dlaczego wspieram kobiety, które zostały mamą w późniejszym wieku.

późne macierzyństwo

Dlaczego wspieram kobiety, które zostały mamą w późniejszym wieku.

Po dłuższej przerwie w pisaniu bloga, wracam do blogowania, aby w dalszym ciągu kontynuować wspieranie kobiet, które zostały mamą w późniejszym wieku.
Co mam na myśli, pisząc późny wiek ?
Dla mnie oznacza to pierwsze lub ponowne macierzyństwo w wieku około 40 lat lub po czterdziestce.
Ja drugi raz zostałam mamą, kiedy skończyłam 39 lat. Za miesiąc kończę 43 lata i gdy widzę tą cyfrę to zupełnie nie pasuje ona do mojego samopoczucia i życia. Odjęłabym co najmniej 10 lat. 🙂
Często czytamy w mediach, że jest teraz taka moda na „późne macierzyństwo”, bo kobiety w dzisiejszych czasach, najpierw chcą skończyć studia, potem znaleźć dobrą pracę, awansować, kupić dom, czyli się ustatkować, a na końcu tej listy jest dziecko, kiedy zegar biologiczny zazwyczaj już tyka na alarm !
Może i tak, czasem tak się zdarza. Ale myślę, że główny powód tkwi gdzie indziej i bardziej wynika on ze strachu.
Ten strach może mieć wiele odmian, i np. być strachem, kiedy dziewczyna jest młoda, boi się, że nie poradzi sobie jeszcze z wychowaniem dziecka, a rodzina mieszka daleko, a może strach – kiedy z partnerem się nie układa i boi się, że on odejdzie, a może zupełnie inny strach? Najgorszy jest chyba taki STRACH kiedy boimy się, że możemy ciąży nie donosić i stracić dziecko, lub same pożegnać się z życiem.
To taki wielki strach, kiedy marzysz o dziecku, Twój instynkt macierzyński jest tak silny, a Ty tak strasznie się boisz, że masz wewnętrzną blokadę i boisz się podjąć to ryzyko.
Ten strach zazwyczaj wynika z przeżytych wcześniej smutnych i bolesnych doświadczeń.
Kiedy pierwszy raz poroniłam, jakoś to przeżyłam, bo ciąża była bardzo świeża, pozbierałam się po kilku tygodniach.
Kiedy straciłam moją kolejną ciążę w 16tym tygodniu, spędzając 2 miesiące w szpitalu, i mając ciążę w bliźnie po c.c., ten mój strach trwał aż 6 lat. Więcej TUTAJ.
Przez te 6 lat marzyłam o drugim dziecku, każdego dnia pytałam samą siebie czy zaryzykować z kolejną ciążą?
Zegar biologiczny tykał, trzeba było podjać decyzję. Zaryzykowałam stawiając na szali nawet swoje życie.
Żyję i mam 3.5 letnią córeczkę oraz już prawie dorosłego syna.
Każda z nas, która zostaje mamą w późniejszym wieku, ma na pewno swoje własne przejścia, każda inne i powody, dlaczego tak późno decyduje się na macierzyństwo.
Staram się wspierać wszystkie kobiety, które tak jak ja, zdecydowały się zostać mamą, nie mając 20 lub 30 lat, ale tak jak ja prawie 40.

Bo tylko my same wiemy, przez co czasem musimy przejść, z jakimi strachami się zmagać, co ryzykujemy aby spełnić to nasze marzenie o naszym wyczekiwanym i wymarzonym pierwszym lub ponownym macierzyństwie.

recepta na szczęście

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij „Lubię to” na moim profilu na Facebooku:

Markatomi.pl

lub udostępnij go swoim znajomym.

ZOSTAW ŚLAD, ŻE TU BYŁEŚ/AŚ – TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE !

Dziękuję!

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply
    Magdalena
    09/08/2020 at 16:07

    Jestem mamą 3.5 letniej Marcelinki i 14 letniego Szymona i jestem w podobnym wieku co Ty:) Czytam Twojego bloga i mamy naprawdę wiele wspólnego, to niesamowite.
    Moja córka jednak źle śpi od urodzenia. Właściwie budziła się 4-5 x każdej nocy. Mam do opowiedzenia naprawdę długą historię jak byłam w stanie rozpocząć pracę w korporacji informatycznej po jej urodzeniu i jednocześnie wstawać przez 3 lata po 5x każdej nocy. Przeżyłam to ale było ogromnie ciężko.W międzyczasie mąż wymyślił sobie wyjazd do pracy za granicę wiec byłam bliska załamania – wstając o 6:00 szykując dziecko do żłobka, dojeżdżając 2 godziny w korku i odbierając ją na czas ze żłobka. Padając dosłownie na twarz o 21 z myślą, że i tak bedę musiała wstać za kilka godzin.
    Myślałam sporo o tym że może jakbym miala więcej energii to byłoby łatwiej, ale przecież mnie zawsze roznosiła energia i tylko dlatego to się udało (wstawanie nocne i intensywna praca) że dotychczas po pracy biegałam marton w tygodniu i ćwiczyłam siłowo i odżywiałam się zdrowo. Dzieci to ogromne wyzwanie. Mnie nauczyły nie tylko cierpliwości ale też dystansu do wszystkiego. Z dziećmi nie da się nic zaplanować a ja byłam zawsze dobrze zorganizowana. Nauczyłam się, że trzeba odpuścić i pozwolić, żeby życie toczyło się tak jak ma być. Wszystko było dla mnie trudne w macierzyństwie ale powoli nauczyłam się go. W moim przypadku pomogło także na skupieniu uwagi na najważniejszych rzeczach – bliskości , radości i prostocie.

  • Zostaw odpowiedź