parenting

Jak nauczyć dziecko oszczędzania ?

jak nauczyć dziecko oszczędzania

Jak nauczyć dziecko oszczędzania ?

Jak nauczyć dziecko oszczędzania? Z tym niełatwym pytaniem borykają się chyba wszyscy rodzice, i to niemal pod każdą szerokością geograficzną. Co powodem takich rozterek? Bo to my – rodzice  pragniemy przychylić nieba naszemu dziecku, dać mu wszystko czego zapragnie i o czym tylko marzy, ale…

Czy spełnienie wszystkich zachcianek to dobry pomysł?

Raczej nie. Dlaczego? Bo to droga na skróty. Uważam – i pewnie wielu z Was się ze mną zgodzi – że nasze dziecko, powinno od malutkiego uczyć się od nas, że nie wszystko jest na wyciągniecie rączek czy płaczu, którym nasza pociecha wymusza na nas zakup nowej zabawki czy innej rzeczy, którą własnie zobaczyła w sklepie. A tłumaczenie małemu dziecku, że teraz tego nie kupimy „bo nie”, chyba za dużo nie rozjaśnia w jego główce. Owszem, możemy spróbować wytłumaczyć mu, że np. ma już taką zabawkę lub że teraz nie kupimy „ciuciu”,ponieważ zaraz będzie obiad, a pyszne czekoladki mamy w domu.  Najlepszą metodą, jaką stosuję wobec Marcelinki jest odwrócenie jej uwagi. Na razie to działa 🙂

Jednak gdy ta metoda nie pomoże i dziecko mimo to dalej płacze czy wręcz szykuje się do wybuchu histerii, powinniśmy pozwolić mu na to, musi przecież też nauczyć się samemu radzić sobie z negatywnymi doznaniami i emocjami. O emocjach dzieci pisałam TUTAJ.

Od czego możemy zacząć finansową edukację naszego dziecka?

Zanim nasze dziecko zacznie samo liczyć czy rozumieć znaczenie pieniądza, warto właśnie zacząć od tego, aby nie spełniać wszystkich zachcianek naszego dziecka.

Już od małego uczmy dziecko o czymś marzyć

Jeśli nasze dziecko bez żadnego wysiłku będzie otrzymywało to, co zechce, a nawet zanim zechce (po co dwulatkowi np. laptop czy ipad?), to sami uczymy dziecko, że wszystko w życiu pojawia się samo, bez żadnego wysiłku.

Lepiej jednak będzie, gdy nasz maluszek zacznie już rozumieć pojęcie „pieniądza” najpierw kupić mu skarbonkę i wytłumaczyć, do czego ona służy. Zaręczam, że będzie do niej wrzucać pieniądze z przyjemnością i z niemałą konsekwencją, bo będzie miało plan na to, jak „swoje” oszczędności spożytkować.

Okazji ku temu brakować nie będzie – np. w dniu dziecka czy na urodziny, zamiast torby słodyczy, kupmy jedną czekoladę i dajmy dodatkowo jakąś drobną kwotę pieniężną. Zapytajmy dziecko, o czym marzy i co sobie kupi, gdy już zapełni całą skarbonkę.

Kieszonkowe? Jak najbardziej!

Dla dzieci rozpoczynających naukę w szkole możemy wprowadzić kieszonkowe, ale dobrze jest, jeśli ma dodatkowo też swoją „skarbonkę”. O wielkości kieszonkowego zdecydujemy my, a nasze dziecko – ile z tego kieszonkowego znajdzie się w skarbonce.

Kieszonkowe nauczy dziecko rozsądnego dysponowania pieniędzmi, które dostało do swojej dyspozycji i podejmowania wyborów: czy kupi sobie np. dzisiaj loda czy bułeczkę. Z pewnością pieniędzy przeznaczonych na drugie śniadanie nie powinno wrzucać do skarbonki i siedzieć np. cały dzień głodne w szkole.

To starajmy się tłumaczyć dziecku, po co dajemy mu kieszonkowe.

Skarbonka powinna być czymś, o czym dziecko pamięta, że za oszczędzone pieniądze spełni swoje marzenie.

Oczyścicie marzenia dzieci są rożne, bo jedno zechce np.rower, inne komputer. A na te przedmioty musiało by oszczędzać pewnie kilka lat, wówczas możemy sami zaproponować, że dołożymy np. połowę kwoty, ważne aby dziecko czuło, że ma w tym swój wkład.

Własne, zaoszczędzone pieniądze to także wielka przyjemność zakupu choćby drobnego upominku – uczymy w ten sposób nasze pociechy, że równie wielka przyjemnością jak otrzymywanie prezentów jest ich dawanie. To forma okazywania miłości, troski, szacunku, wdzięczności.

Jaki błąd popełniają rodzice?

Częsty błąd popełniany przez rodziców to taki, że rodzice sami zabierają dziecku jego pieniądze, które dziecko otrzyma od babci, dziadka czy od kogoś z rodziny. Jeśli już musimy pożyczyć od naszego dziecka jakąś kwotę, to powiedzmy mu o tym, ale pamiętajmy, że musimy mu tę kwotę zwrócić i poinformować dziecko, że zwracamy mu pożyczkę. Nasze dziecko musi nam ufać, a nam nie wolno tego zaufania zawieść.

Uczmy też nasze dziecko zadowolenia z tego co posiada, oraz dzielenia się z innymi, a także pomocy tym, którzy mają mniej.

To my jesteśmy wzorcem dla naszych dzieci i musimy dawać dzieciom przykład.

 

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, kliknij „Lubię to” na moim profilu na Facebooku:

Markatomi.pl

lub udostępnij go swoim znajomym.

ZOSTAW ŚLAD, ŻE TU BYŁEŚ/AŚ – TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE !

Dziękuję!

 

 

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź