parenting z życia wzięte

Jeśli Twoje dziecko ma świadectwo z czerwonym paskiem to na pewno zostanie psychopatą

czerwony pasek

Czerwony pasek – czy są powody do radości?

Do tego postu na temat czerwonego paska przymierzałam się już od czasu zakończenia roku szkolnego, ale mieliśmy przeprowadzkę na głowie i nie miałam czasu usiąść do komputera.
Zaraz po zakończeniu roku  szkolnego, w internecie mogliśmy trafić na różne komentarze dotyczące tego, jak to rodzice chwalą się swoimi dziećmi. Bo umieszczają ich świadectwa z czerwonym paskiem na Facebooku czy Instagramie. Bycie dumnym z dziecka wydaje się przecież oczywiste. Ale… czy dla każdego?

Kogo boli czerwony pasek?

Uwagę moją zwrócił komentarz umieszczony na Instagramie przez Panią Karolinę Korwin Piotrowską. Napisała, że to: „Kolejny wyścig, kolejna konkurencja i konkurs piękności nie dla siebie, ale by pokazać się innym, żeby innych z zazdrości szlag trafił…Bardzo współczuję potencjalnym przyszłym klientom koztetk u psychoanalityków i szpitali psychiatrycznych, całodobowych aptek i sklepów z alkoholem, ewentualnie klientów więzień, poprawczaków, którzy dzisiaj podbijają, bądź nie, nadwątpliwe ego ich biednych i oszalalych rodziców. ” I dalej: „I nie, nie miałam od 4 klasy świadectwa z paskiem, bo usłyszałam od rodziców, że to nienormalne, by być dobrym we wszystkim, z takich idealnych kujonów według mego ojca, wyrastali kwiożercy psychopaci mordujący staruszki. Generalnie mordercy.”

Widzę to inaczej

Tak jak 3/4 rodziców dzieci, które przyniosły do domu świadectwa z czerwonym paskiem, pochwaliłam się świadectwem naszego syna na Facebooku, ale tylko na swoim prywatnym profilu.
Dlaczego? Ponieważ chciałam w każdy możliwy sposób pokazać naszemu synowi, jacy jesteśmy z niego dumnie, jak doceniamy jego ciężką pracę. Syn, oprócz nauki, miał treningów 5 razy w tygodniu po lekcjach, weekendowe wyjazdy na mecze, korepetycje, kursy, jakie sobie wybrał i na które uczęszczał w wolnych dniach. Z tym wszystkim postarał się, aby mieć super dobre świadectwo ze średnią powyżej 5,70. To była jego ciężka praca, aby osiągnąć wyznaczony przez siebie cel. My, jako rodzice, nie ingerowaliśmy w to, jak zakończy rok szkolny. Osiągnął to, co zamierzał i należała mu się za tę pracę nagroda!

Czerwony pasek – powód do dumy

Dla niektórych dzieci, być może był to w tym roku pierwszy czerwony pasek na świadectwie. I myślę, że cieszyły się ze swoich osiągnięć tak samo, jak ich rodzice. Czerwony pasek to nagroda, a nie powód do wstydu czy niepokoju. Wychodząc z takiego założenia byłam zszokowana slowami Pani Piotrowkiej, jej pogladem i opinią na temat dzieci, którym się udało uzyskać takie świadectwo.
Szkoda tylko, że Pani Piotrowska nie pomyślała, ile trudu włożyły te dzieci i ile kosztowało to ich wyrzeczeń, a nawet poświęcej, aby praca była doceniona i wynagrodzona. Nie pomyślala też, że są dzieci, które po prostu od najmłodszych lat mają swoje pasje i swoje cele w życiu, które konsekwentnie realizują.

Bądźmy wsparciem i pomagajmy

Osobiście uważam za naganne, gdy czerwony pasek to jedynie ambicje rodziców. Wyniki uzyskane pod przymusem nie są powodem do dumy, raczej kojarzą się z presją, wymaganiami ponad miarę. A to nie prowadzi do niczego dobrego, kładąc się cieniem na przyszłości dziecka. Co innego, gdy samo dziecko dąży do swoich celów. My – rodzice – powinniśmy pomagać, w porę wyłapując, kiedy zostaje zatarta cienka granica pomiędzy celem a chorą ambicją.

Nie widząc tego w takim aspekcie, najłatwiej było nazwać dzieci zdolne przyszłymi mordercami 🙁

 

 

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź