parenting z życia wzięte

Macierzyństwo chociaż tak wspaniałe, nie zawsze bywa tylko różowe

macierzyństwo

Macierzyństwo chociaż tak wspaniałe, nie zawsze bywa tylko różowe

Macierzyństwo… Niełatwy temat. Dlatego cieszę się, że tu jesteście moi drodzy czytelnicy, ponieważ kiedy obecnie w moim życiu jest czas, kiedy siedzę z moją córeczką w domu, mogę podzielić się z Wami czy to tutaj, czy na Facebooku swoimi myślami, przeżyciami, rozterkami, pytaniami, radością, smutkiem.

Jakoś uzewnętrznić te swoje myśli?

Jedna moja znajoma jakiś czas temu zarzuciła mi, że mój blog jest za bardzo cukierkowy, bo pokazuję tylko pozytywne aspekty macierzyństwa. Tak trochę w tym prawdy, ale wynika to z tego, że kiedy sama jestem po dużych przejściach, a to że udało mi się mieć jeszcze dziecko to dla mnie prawdziwy cud. Macierzyństwo to dla mnie powód do radości, chcę się nim cieszyć i okazywać swoją radość, zamiast zasmucać innych. Sama też mam gorsze dni, kiedy i mi się nic nie chce. Poza tym to jest mój blog i mogę w nim pisać, co chcę.

Chociaż uważam swoje macierzyństwo za wspaniałą życiową przygodę, bo czyż  istnieje miłość większa od miłości do swojego dziecka? Chyba nie. Owszem kochamy swoich mężów, rodziców ale jest to zupełnie inny rodzaj miłości.

Rola mamy nie zawsze jednak bywa taka słodka. Pamiętam okres kiedy na wakacjach pojechałam sama z dziećmi na wieś, na dwa tygodnie do mojego taty. Marcelinka miała wtedy niecały roczek. Nie miałam do pomocy nikogo, a ta moja mała pociecha była strasznie marudna, płacząca, krzycząca. Kompletnie nic nie dało przy niej zrobić.

Jak ja wtedy marzyłam o pomocy męża…

Pojechałam na wakacje, aby wypocząć, a wróciłam zmęczona i szczęśliwa, że w końcu mąż się nią trochę zajmie.

Czasami nawet to „trochę”, to dla zmęczonej matki aż tak dużo. Mój tata, a dziadek moich dzieci widząc zachowanie swojej małej wnuczki, sam stwierdził, że nie zdawał sobie sprawy jak takie małe dziecko może wymęczyć. Nawet oznajmił, że od teraz współczuje wszystkim matkom, które same muszą wychowywać swoje dzieci. Macierzyństwo docenione?

Ja także podziwiam Was samotne mamy, za Waszą siłę, kiedy wszystko jest tylko na waszej głowie, jak często same musicie borykać się z Waszymi problemami oraz problemami Waszych dzieci. Musicie być niezwykle silnymi kobietami.

Chociaż ja jestem szczęśliwą żoną i matką, także miewam gorsze dni i czasami nie chce mi się przeżywać tego codziennego rytuały, tego płaczu i krzyku małej. Są dni kiedy chciałabym coś robić tylko dla siebie, bez stresu, że za chwilkę zapłacze czy się obudzi z wrzaskiem. Jednak sama wybrałam taką drogę, bo z miłości do małej nawet nie miałam serca oddać jej do żłobka.

Staram cieszyć się tym naszym codziennym dniem jak mogę

Jeszcze kilka miesięcy a i ona będzie musiała jednak do tego żłobka pójść, a ja do pracy (którą jeszcze muszą znaleźć).

Dlatego, gdy o tym pomyślę, szybko chowam te swoje narzekania i doceniam każdy dzień z moją małą córeczką. Macierzyństwo nie jest łatwe, ale przez to jest niepowtarzalne i cudowne.

Miłego dnia.

 

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź