z życia wzięte

Późne macierzyństwo – moja historia

Późne, świadome macierzyństwo.

Drugi raz zostałam mamą w wieku 39 lat. Teraz jestem mamą 13 letniego Kacpra i 9 miesięcznej Marceliny.

Różnica wieku miedzy nimi to aż 12 lat.

Czy późne macierzyństwo jest bardziej świadome?

Jak zachowuje się nasz nastolatek wobec swojej malutkiej siostry?

Bardzo chciałam mieć drugie dziecko, zawsze marzyłam aby pierwszy był chłopiec a druga dziewczynka.

Po narodzinach Kacpra dwa razy poroniłam i później miałam straszną blokadę, bałam się zajść w ciążę, że znowu coś się stanie, że poronię albo sama umrę.

Po ostatnim poronieniu gdzie 2 miesiące spędziłam w szpitalu w roku 2010, przez 6 lat codziennie, nie było takiego dnia, abym się nie zastanawiała czy mieć drugie dziecko, czy nie?

Szukałam znaków, otwierałam Pismo Święte, zadawałam sobie pytanie: mieć drugie dziecko czy nie? I w Piśmie Świętym szukałam odpowiedzi.

Widziałam ogłoszenia powieszone na słupie, gdzie ktoś prosi o pomoc finansową, bo żona przy porodzie zmarła itp.

Wszędzie widziałam znaki – dla mnie znaki: żeby jednak dziecka drugiego nie mieć.

Jednak tak bardzo marzyłam o drugim dziecku, że pomimo strachu, ryzyka poronienia, czy nawet śmierci – zaryzykowałam.

Decyzję musiałam podjąć przed moimi 40 urodzinami, bo wiadomo, że do 40-tki można jeszcze rodzić ale później to już nie bardzo.

Więc musieliśmy się z mężem śpieszyć, bo czas leciał.

Bałam się ale mimo, to ZARYZYKOWAŁAM !

Zaszłam w ciążę.  każdego dnia modliłam się do Świętej Rity aby nade mną i moim nienarodzonym dzieckiem czuwała, aby ciążą i poród przebiegły bez komplikacji.

Oczywiście dużo się nasłuchałam przez te 9 miesięcy trwania ciąży od lekarza, co mi grozi  po moich wcześniejszym poronieniach jak np. typu krwotok okołoporodowy itp.

Bardzo się bałam, całą ciążę przespałam, aby czas szybciej leciał.

Mój syn chyba przeżywał mój strach razem ze mną.

Bał się, że jego mamie coś się stanie (pamiętał mój 2 miesięczny pobyt w szpitalu) , często płakał bo nie chciał mieć rodzeństwa.

Przez 12 lat był sam, oczko w głowie rodziców, wszystko dla niego i wkoło niego się działo.

Lekarz po 20 tygodniu ciąży oznajmił nam, że będziemy mieli dziewczynkę.

Prawie wszyscy w mojej rodzinie płakaliśmy z radości.

Marcelina urodziła się przez c.cięcie w 39 tygodniu ciąży , zdrowa.

Żadnych komplikacji w trakcie porodu i po porodzie nie było.

Jak mi ją podali gdy mnie zszywali na stole operacyjnym, płakałam ze szczęścia, że się udało, że mam swoją  wymarzoną córeczkę.

Czy brat nastolatek zaakceptował siostrę?

Niestety od początku jej narodzin aż do dnia dzisiejszego jej nie akceptuje.

Najgorsze jest to, że teraz wkracza w okres dojrzewania i buntu, 13 lat skończone, więc tym bardziej jest mu trudno zaakceptować,  że jest ktoś jeszcze, kto zabiera mu mamę i tatę, bo mama nie ma już tyle czasu dla niego, nie odwozi go do szkoły itp.

Mam nadzieję, że kiedyś za te 20 lat, gdy będzie dorosły wtedy przekona się, że siostra także jest potrzebna.

Późne rodzicielstwo ma oczywiście wiele plusów ale także minusów.

Plusy to np. takie, że podchodzimy do wszystkiego bardziej na luzie, nie biegamy do przychodni co 2 dni ważyć maleństwo, pozwalamy mu się wypłakać, a nie od razu bierzemy na ręce, jak tylko zakwili.

Gdy nie zje za dużo, tak się nie przejmujemy co to będzie, pewnie umrze z głodu i takie inne podobne sprawy.

Minus to chyba taki, że trochę mniej już ma się siły. Rano chciałoby się dłużej pospać, a tu pobudka o 5 rano codziennie, nie licząc nocy kiedy w środku nocy trzeba wstać i zrobić mleko.

U nas jest tak, że  mój mąż jest na tyle kochany, że to on w nocy wstaje.  a ja za to mam pobudkę o 5tej rano już na nogach, bo słońce świeci i Marcelinie się dzień zaczyna.

W sumie to więcej minusów nie widzę.

Późne macierzyństwo jest zdecydowanie bardziej świadome.

Gdy drugi raz zostajemy mamą i  wracamy do domu ze szpitala – już wiemy co nas czeka.

Jak musimy kombinować żeby spokojnie zjeść, zrobić obiad, posprzątać, poprasować, pójść na spacer, zrobić zakupy, odebrać starsze dziecko ze szkoły.

Umiemy już sobie zorganizować czas, aby pogodzić obowiązki domowe z opieką i zabawami nad naszą drugą małą pociechą.

Moja historia jest opowiedziana w wielkim skrócie, może kiedyś opowiem o moich przejściach bardziej szczegółowo.

Pozdrawiam wszystkie młode i starsze jak ja mamy 🙂

Dopóki czujemy się młode to młode zostaniemy 🙂 .


 

 

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply
    Kira
    02/04/2018 at 14:56

    bardzo ciekawie piszesz 🙂

  • Zostaw odpowiedź