z życia wzięte

Przygotowanie do Świąt to nie tylko zakup prezentów i porządki w domu.

Przygotowanie do Świąt to nie tylko zakup prezentów i porządki w domu

Przygotowanie do Świąt… Z czym się Wam to kojarzy? Jeżeli z nerwami i zmęczeniem, to… coś jest nie tak… Ja od kilku dni wstaję o 6-tej, kiedy cała rodzinka jeszcze śpi, parzę kawę i mam tę błogą ciszę i kilka minut dla siebie.
Mogę wtedy odpowiedzieć na wszystkie maile, przejrzeć portale społecznościowe, wiadomości ze świata, a dzisiaj napisać post, jak to jest u mnie z tymi przygotowaniami do tych ważnych, pięknych Świąt Bożego Narodzenia.
Swoje przygotowania od niedawna, od roku czy dwóch  podzieliłam na trzy etapy.

Etap pierwszy – zakup prezentów świątecznych

Zawsze lubię mieć zrobione wszystko przed czasem – należę do osób, które jeśli coś mają zrobić jutro, wolą zrobić dzisiaj. Tak samo to wygląda, jeśli chodzi o zakup prezentów świątecznych dla najbliższych.
Bardzo wkurzam się, kiedy przed samymi świętami w każdym sklepie kolejka ciągnie się kilometrami i zamiast zająć się innymi przygotowaniami, trzeba latać po sklepach i marnować czas. Oczywiście, można zrobić zakupy także przez internet, jeśli konkretnie wiemy, co chcemy kupić. Jednak tu także lepiej zamówić wszystko także wcześniej, bo a nuż kurier nie dojedzie na czas.
Dlatego ja kupuję prezenty już w listopadzie, a jeżeli nawet czasem jeszcze na początku grudnia coś dokupię, są to zazwyczaj drobiazgi.

Etap drugi – przygotowanie duchowe

Przyznam się bez bicia, że przez większość cześć życia nie lubiłam chodzić do kościoła. Nudziłam się tam i irytowałam, że księża na kazaniach mówią o polityce. Z drugiej strony bardzo zazdrościłam innym osobom ich wiary i tego, że chodzą do kościoła, a przede wszytskim – umieją wytrwać przez całą mszę. Ja nie umiałam, do kościoła chodziłam czasami, a i wtedy z przymusu.
To się zmieniło od niedawna, może od roku, kiedy wysłuchałam kilku rekolekcji (nagrań na youtube) zakonnika Ojca Adama Szustaka.
Polubiłam chodzenie do kościoła i teraz idę tam nie dla tego, co mówią księża na kazaniu, ale dla EUCHARYSTII – dla Pana Jezusa. A każdą mszę ofiaruję jednej mi bliskiej lub nie bliskiej osobie i za nią się modlę.
Czas mija wtedy bardzo szybko, a ja już nie muszę zazdrościć nikomu jego wiary.
W tym roku pierwszy raz prawdziwie przygotowałam swoją duszę (prawdziwa z serca spowiedź) i swoje ciało (na czas adwentu zrezygonowałam z mięsa, dzisiaj mija 14. dzień mojego postanowienia).

Etap trzeci – przygotowanie domu i pokarmów

Przygotowanie do Świąt ma oczywiście także bardziej przyziemne kwestie, o czym doskonale wiedzą wszystkie Panie Domu. Ja tydzień przed Świętami robię generalne porządki w naszym mieszkaniu, myję okna, sprzątam w szafkach, segreguję zabawki, ubrania itp. A dzień lub dwa przed Świętami przygotowuję potrawy, które podam moim Bliskim i Gościom.
Ponieważ w tym roku nie będę mogła spotkać się z moim Bratem, wigilijne spotkanie odbędzie się u nas już jutro. A na Święta wyjeżdżamy do mojego Taty na Podkarpacie (gdzie trzeba będzie zakasać rękawy i brać się do garów  🙂 ).

Życzę Wam WSZYSTKIM Wesołych i Bardzo Radosnych Świąt Bożego Narodzenia 🙂

 

 

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź