z życia wzięte

Przed Świętami pamiętajmy też o ubogich

pomoc ubogim

Przed Świętami pamiętajmy też o ubogich.

W tej całej pogoni przedświątecznej, często zapominamy o ludziach, tych najbardziej potrzebujących, biednych, czy dzieciach z domu dziecka.

Nie każdy może spędzić święta radośnie, z suto nakrytym stołem. W niektórych domach panuje bieda, której często my nie widzimy.

Bardzo wzruszyła mnie postawa jednego człowieka, o którym była wczoraj mowa w Faktach. Człowiek ten, chociaż też nie bogaty, podarował swój dom letniskowy (dacze) zbudowany z bali, dla biednej rodziny, która w sierpniu 2017 roku, w wyniku nawałnicy straciła prawie cały swój dom i teraz żyje z dziećmi w nędznych warunkach w jednym pokoju.

Dom owego Pana został rozebrany i przewieziony 400 km, z okolic nad Bugiem do woj. kujawsko-pomorskiego.

Ktoś, kto uczynił taki gest musi być wyjątkowym człowiekiem o dobrym sercu.

Nigdy sami nie wiemy co nas kiedyś czeka, może to my będziemy czekali na czyjaś pomocną dłoń?

Warto pomagać !

Wracając do tematu, chciałam i Ciebie zaprosić do pomocy biednym, potrzebującym rodzinom. Ja sama w tym roku pomyślałam, że mogę też coś zrobić w tym kierunku i pomóc podopiecznym jednej z fundacji

I tak około 2 tygodnie temu wymyśliłam, że zorganizuję zbiórkę żywności i słodyczy, które zostaną przekazane podopiecznym fundacji. Ponieważ mam małe dziecko, wybrałam fundację, która ma siedzibę blisko mojego domu, wysłałam do zarządu Fundacji Eva w Warszawie e-mail, z zapytaniem czy potrzebują pomocy? Jak się okazało, jak najbardziej, TAK.

Ja także, jak inni, nie mam czasu, mam małe dziecko.  Aby odebrać podarunki od osób chcących pomóc i zawieść ją do Fundacji, w jednej ręce muszę dźwigać 16 miesięczne dziecko, w drugiej dary. Ale to nie ważne, dam radę! Wiesz czemu, bo sama tego chcę!!!

Jak coś chcemy, to zawsze się DA.

Muszę też napisać, że przekonałam się, że ja niestety mam mały dar przekonywania i zachęcania ludzi, aby zaangażowali się w pomoc, ponieważ po uruchomionych e-mailach, tylko kilka osób wyraziło chęć pomocy.

Nikogo nie oceniam, wszyscy są bardzo zapracowani, może wolą wydać 50 zł na kolejną rozrywkę swojego dziecka, możliwe też, że pomagają innym potrzebującym. Tego nie wiem, każdy żyje tak jak lubi, a mnie nie wolno nikogo oceniać.

Gdybyś jednak TY chciał, czy chciała pomóc najbiedniejszym, zapraszam Ciebie do takiej formy pomocy, możesz przekazać dary spożywcze (jeśli jesteś z Warszawy) do Fundacji Eva.

Kontakt: http://eva.org.pl/

Fundacja Pomocy Społecznej EVA
ul. Białobrzeska 5, 02 – 379 Warszawa
tel. fax. 48 22 659 15 08, 668 91 82, 605 252 440

mail: fundacja@eva.org.pl

POZDRAWIAM WSZYSTKICH I ŻYCZĘ WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

 

 

Przeczytaj również

1 komentarz

  • Reply
    Ania
    30/11/2019 at 21:33

    Natknelam sie na ten wpus przy okazji szukani a informacji o kaszlu u dziecka (2 letniej wnuczki). Znam dziewczynę,żonę, mame dwójki dzieci 9 i 8 lat probujaca jakość ciągnąć. Od kilku lat zmaga się z problemami po obuocznym odwarstwieniu siatkowki. Na jedno oko juz nie widzi i sa z nim komplikacje. Problem jes takze z drugim. Ma min. silny swiatlowstret. Utrzymują się z jej renty 945 zl i pensji meza 2400. Jesli ja wozi do Lublina to mniej. Mieszkają w Łomży. Musi leczyć się prywatnie bo szpital nie podejmuje się leczenia. Z lewym okiem z tego co wiem sytuacja jest bez wyjścia. Zmaga się z bólem i swiatlowstretem, a jedyne „rozsadne” rozwiązanie prowadziłoby do zaniku gałki ocznej. Dopóki pracowała było w miarę. Mają kredyt zaciągnięty na leczenie. Ponadto resztki kredytu na mieszkanie. I nie jest to żądna patologia. Po przejściu na rentę zeby starczyło na życie dobijala to jedno oko redagowaniem prac i tekstów. Teraz, kiedy ja odwiedzilam sama się załamałam. Odkad nie może dorabiać brakuje im wszystkiego. Wiele mnie kosztowało zeby ja przekonac do zalozenia zrzutki. Prosze poczytac.
    zrzutka.pl/na-dalsze-leczenie-po-obuocznym-odwarstwieniu-siatkowki
    Może zna Pani kogos, kto moglby zorganizować jej zakupy żywieniowe. Ja sama nie dam rady. Jestem na emeryturze. Pomagam ile mogę. To na prawdę dobra dziewczyna. Uderzylo mnie to co powiedziala ostatnio, ze najgorsze są wyrzuty sumienia, że przez jej oczy cierpia jej dzieci. Zawsze to one liczyły sie przede wszystkim. Chce zaprzestac leczenia bo nie ma pieniedzy. Nie wiem jak jej pomoc. Zawsze mowila, ze sa inni bardziej potrzebujacy. Wiele razy sama pomagala nieodplatnie zwłaszcza w rozliczeniach z podatku. Nigdy nikomu nie odmowila pomocy. Nie skarzy sie. Dzieci są czyste, zadbane. Teraz brakuje przede wszystkim na żywność, chemię. Zawsze z zarobionych pieniędzy sie utrzymywali. Zawsze wszystko planowała tak, zeby dzieci byly na 1 miejscu. Wiele osób, już po tym jak przeszla na rentę mówiło jej, że nie może pisać, bo ma tylko 1 oko, ale ona zawsze powtarzala, ze dopoki jeszcze widzi i moze, musi bo ma dzieci, a one nie są niczemu winne.
    Próbowała znaleźć pracę w zakladach pracy chronionej, ale w jej miejscu zamieszkania nie zatrudniają osób z dysfunkcją wzroku. Zwłaszcza teraz, kiedy ma swiatlowstret i wysoką krotkowzrocznosc jedynego oka. Nie wiem jak jej pomoc. Ona potrzebuje tez zwykłej ludzkiej życzliwości i dobrego słowa.
    Może Pani do niej napisze. Czuje, że jest Pani osoba z dużą charyzmą i sercem. Ja staram się ja odwiedzać, dzwonić i dodawać sił.Zal tez tych dzieciaczkow.
    Serdecznie pozdrawiam.

  • Zostaw odpowiedź