z życia wzięte

Z miasta na wieś, czyli przeprowadzka – nasza historia

Z miasta na wieś, czyli przeprowadzka – nasza historia

Witajcie po dłuższej przerwie 🙂 Od razu muszę się tutaj usprawiedliwić, dlaczego mnie tak dlugo nie było. Otóż, za nami przeprowadzka z wielkiego, głośnego miasta jakim jest Warszawa do…  a dokładniej: dokąd? Na wieś!  Dokładnie 23 km od Warszawy.

Jak to się stało?

Dawno, dawno temu, kiedy byliśmy jeszcze bardzo młodzi i nie znaliśmy się na niczym, a zwłaszcza na kredytach oraz lokalizacjach, wymyśliliśmy sobie z mężem, że fajnie by było mieć dom. Taki swój dom, który powstał z wymarzonego projektu. Ale żeby móc postawić taki dom, trzeba najpierw kupić działkę budowlaną, na której to powstanie ten nasz wymarzony dom.

Droga do celu

Droga była długa. I pełna wątpliwości. Działka miała być położona za Warszawą, najlepiej na trasie, z której możemy szybko pojechać w nasze rodzinne strony.
I tak znaleźliśmy dwa ogłoszenia w internecie, obejrzelismy te dwie działki i nie zastanawiając się nawet minuty, postaraliśmy się o kredyt. Działka została kupiona, kredyt we franku zaciagnięty.
Była już działka, więc teraz trzeba było sprzedać mieszkanie w Warszawie, aby mieć za co ten nasz dom zbudować.
I właśnie wtedy zaczely się rozterki, czy opuszczać Warszaw. A co z dojazdami, pracą, rozwojem naszego syna? Przecież na wsi nie będzie już miał takich możliwości, nauki, treningów, kursów itp.?
Wystraszeni tymi wątpliwościami zaniechaliśmy budowy i przez lata, płacąc raty za działkę mieszkaliśmy w Warszawie. I tak mijał rok za rokiem…

Coś się zmieniło…

…w roku 2016, kiedy na świat przyszła nasza córeczka. Nagle mieszkanie w Warszawie okazało się dla nas za małe, każdy kąt był zagracony, a miejsca coraz mniej. Nawet przetworów nie mogłam robi,ć bo po prostu nie miałam gdzie ich potem przechowywać.
I nagle wszytsko zaczęło nam sprzyjać. Sprzedaliśmy mieszkanie w Warszawie niemal błyskawicznie, bo w ciągu 2 tygodni od ogłoszenia. Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ kupujący zgodzili, się abyśmy mogli w nim jeszcze mieszkać 5 miesięcy – aż wykończymy dom i nasz syn skończy rok szkolny. Fundusze za mieszkanie jednak nie wystarczyły, więc zaciagneliśmy drugi kredyt, tym razem w złotówkach.

Mamy dom!

Nasz projekt to dom w Powojach 3 ZOBACZ TUTAJ. (my mamy akurat lustrzane odbicie), a cała budowa trwała równo 2 lata.
A teraz najważniejsze, o czym chcialam napisać, czyli jak to jest przeprowadzić się po ponad 20 latach mieszkania w wielkim mieście na wieś?
Dla każdego pewnie różnie. Dla mnie to była ogromna zmiana i szczerze napiszę, że miesiąc przed przeprowadzką miałam chyba pierwszy raz w życiu depresję. Strasznie bałam się tej zmiany, dotarło do mnie, że kocham Warszawę, kocham wszystkie uliczki, które znam na Ochocie i że na pewno będę bardzo tęskniła, nie tylko za Warszawą, ale także za naszym starym mieszkaniem w wieżowcu.
Teraz mamy piękny dom, chociaż ciągle jeszcze nie jest wykończony. Nawet nie mamy drzwi wewnętrznych, na które czekamy do 19 lutego, a jest połowa sierpnia (ale to temat na inny post), góra w ogóle jeszcze nie zrobiona. Ale najważniejsze, że mamy duży salon, dużą kuchnię, każdy ma swój pokój, mamy podwórko, taras i… mamy CISZĘ !!!!! Cieszę się, że mam swój ogódek, a w nim rzodkiewki, sałatę, cukinię, groszek, szpinak… 🙂
Jeszcze się całkiem nie przyzwyczaiłam, ale myślę, że to kwestia czasu. No i najważniejsze – od września zaczynam nową pracę, 500 metrów od domu!

Kończę mój post, cieszę się, że wróciłam do pisania i będę mogła dzielić się tutaj z Wami moimi przeżyciami – moim nowym życiem na wsi.
Będzie mi miło jak podzielicie się swoją historią.

 

Przeczytaj również

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź